Konie huculskie — Historia rasy“ K. Kwiecińska-Olszewska

projekt okładki

Kilka słów o autorce książki

Kata­rzyna Kwie­cińska-Olszewska w 2002r uzy­skała tytuł magi­stra inż. pisząc pracę pt. „Ana­liza wyników eko­no­micz­nych i opra­co­wanie wariantów hodowli koni hucul­skich w Gła­dy­szowie” ,  następnie w 2007r uzy­skała tytuł dok­tora pisząc pracę dok­torską pt.: „Ana­liza rodo­wo­dowa koni hucul­skich”.

W czasie stu­diów odbyła dwie prak­tyki zwią­zane z końmi hucul­skimi. W 1999r i 2000r w Stad­ninie Koni Hucul­skich Gła­dy­szów oraz w 2000r w pry­watnej Stad­ninie Koni Hucul­skich i Arab­skich Izby.

Obecnie pra­cuje jako nauczy­ciel chowu i hodowli zwie­rząt gospo­dar­skich i ama­tor­skich w Cen­trum Edu­kacji EDUS w Woło­minie (szkoła poli­ce­alna — kie­runek technik wete­ry­narii) oraz jako hipo­te­ra­peuta w Fun­dacji Pomocy Mło­dzieży i Dzie­ciom Nie­peł­no­sprawnym „Hej Koniku!” w War­szawie.

Jest człon­kiem Sto­wa­rzy­szenia Tury­styki i Rekre­acji Konnej POLAN. Posiada wła­snego hucuła, któ­rego sama wyszko­liła i przy­go­to­wała do pracy w hipo­te­rapii.

Frag­menty wstępu do książki, autor­stwa Kata­rzyny Kwie­ciń­skiej-Olszew­skiej:

Po raz pierwszy zetknęłam się z hucu­łami na kar­tach książki „Hipo­logia dla wszyst­kich” Gra­bow­skiego [1982]. Będąc dziec­kiem czy­tałam ją wie­lo­krotnie. Jeszcze czę­ściej oglą­dałam wszystkie zamiesz­czone tam ilu­stracje. Konie hucul­skie były przed­sta­wione na dwóch: ogier Goral X Khc 50 (Goral VII – 498 Gurgul I-2 po Gurgul I)  i klacz Tonka Khc 123 (Cukor-Gurgul-5 – Nie­za­budka po Cedryt). Nie zain­te­re­so­wały mnie jednak wtedy ani te obrazki, ani ich opis, a o rasie hucul­skiej zapa­mię­tałam tyle, że to wymie­ra­jące konie gór­skie. W „Hipo­logii” naj­bar­dziej podo­bały mi się zabawne fior­dingi. Fascy­no­wałam się też wyści­gami. Zapewne musiałam widzieć Jaśmina Khc 132 (po Zefir) i jego matkę Dzie­wannę Khc 155 (Hroby V-22 – Wio­senka po Orzech) na Wystawie Zwie­rząt Hodow­la­nych w War­szawie, bo zawsze wycią­gałam na nie rodziców, nie pamiętam jednak tego.
Oso­bi­ście poznałam hucuły w 1994 roku, gdy trzy konie tej rasy poja­wiły się w klubie jeź­dzieckim Wiarus, pro­wa­dzonym przez Wło­dzi­mierza Gro­now­skiego na war­szaw­skim Żoli­borzu, gdzie uczyłam się jeź­dzić konno.[…]

Dla mnie były to śmieszne, grzeczne małe koniki.[…]

[…] Ale po drugim roku stu­diów, latem 1999 roku, poje­chałam już do Gła­dy­szowa. Mogłam obej­rzeć stad­ninę od kuchni, oczami naj­niżej posta­wio­nego w hie­rar­chii pra­cow­nika.
Hucuły nie od razu mnie ocza­ro­wały, naj­pierw zadzi­wiły. Były dużo bar­dziej kolo­rowe, niż sądziłam, bardzo spo­kojne, przy­jazne (choć też samo­wolne i krnąbrne), bardzo odporne i żywotne. Prak­tycznie wszystkim róż­niły się od koni, które do tej pory znałam. Bra­ko­wało im dumy i gracji ich gorą­co­kr­wi­stych braci. Wyda­wało mi się, że zacho­wują się bar­dziej jak psy niż konie, i nie do końca mi się to podo­bało. Zachwy­ciły mnie za to kra­jo­brazy, łąki bar­dziej zie­lone niż te nale­żące do pod­war­szaw­skich wsi. Mój ogromny sza­cunek zyskali też ludzie z tam­tych okolic – bardzo życz­liwi, choć surowi, tak jak konie hucul­skie, nauczeni żyć w trud­nych, gór­skich warun­kach.
Kiedy po pięciu tygo­dniach opusz­czałam Gła­dy­szów, wie­działam, że już zawsze będę tam wracać. W mię­dzy­czasie zdą­żyłam poko­chać konie hucul­skie, być może za sprawą jasno­gnia­dego wałacha Czar­dasz (Rewir – Czata po Luzak), mojej pierw­szej hucul­skiej miłości. Była to zde­cy­do­wanie miłość bez­in­te­re­sowna, zaczęła się, gdy pewnej nocy Świrek, jak go wszyscy nazy­wa­liśmy, pod­dusił się uwiązem. W ciągu następ­nych tygodni wie­lo­krotnie przy­pra­wiał nas o kolejne siwe włosy. A jednak Czar­dasz potrafił mi uświa­domić, że nawet tak samo­wolny, nie­ufny, czy wręcz sza­lony hucuł jak on, w chwili zagro­żenia potrafi zachować spokój i myśleć racjo­nalnie. Tym zrobił na mnie wra­żenie. Wyszedł bez szwanku z opresji, które dla więk­szości koni gorą­co­kr­wi­stych mogłyby się źle skoń­czyć. Za jego sprawą konie innych ras prze­stały się dla mnie liczyć. Rów­nież dzięki niemu porzu­ciłam myśli o zmianie kie­runku stu­diów. Posta­no­wiłam też zostać hipo­te­ra­peutą, by móc pra­cować jed­no­cze­śnie z ludźmi i z końmi.[…]

 […] Zgro­ma­dzone przez siebie mate­riały zaczęłam porząd­kować i ana­li­zować. A że moją drugą po koniach miło­ścią jest sta­ty­styka, lubię żeby wszystko było przed­sta­wione bardzo dokładnie i pre­cy­zyjnie. Jednak z zebra­nych przeze mnie mate­riałów nie chciał powstać spójny obraz konia hucul­skiego, jego pokroju, użyt­ko­wości i historii. Nie­mniej jednak niniejsza książka jest wyni­kiem próby upo­rząd­ko­wania zdo­by­tych przeze mnie infor­macji (czasem sprzecz­nych, nie­jed­no­znacz­nych i nie­kom­plet­nych) oraz roz­wi­kłania tra­pią­cych mnie wąt­pli­wości. Ma ona także ambicję zapełnić pewną lukę infor­ma­cyjną, jako że od wielu lat nie poświę­cano koniom hucul­skim obszernej publi­kacji, a stare mate­riały są obecnie bardzo trudno dostępne.[…]

Spis dotych­cza­so­wych publi­kacji autorki, doty­czą­cych koni  hucul­skich:

1) Kwie­cińska K. — Zapo­mniane stare rodziny żeń­skie Zyrki i Redy w hodowli koni hucul­skich” — Prze­gląd hodow­lany 6/2004, s. 22 – 24.
2) Kwie­cińska K. — Gurgul’s line — ine­xact­ness in pedi­gree of Cukor-Gurgul-5 stal­lion — Elec­tronic Journal of Polish Agri­kul­tural Uni­ver­si­ties 8/2005: 2.
3) Kwie­cińska K. — Struk­tura gene­tyczna popu­lacji koni hucul­skich ze stad­niny w Gła­dy­szowie. Prze­gląd hodow­lany 8/2005, s. 13 – 15.
4) Kwie­cińska K. — Poziom współ­czyn­nika inbredu u źre­biąt koni hucul­skich uro­dzo­nych w SKH Gła­dy­szów w latach 1950 – 2004. Rocz­niki Naukowe Pol­skiego Towa­rzy­stwa Zoo­tech­nicz­nego, 2005, Suple­ment.
5) Kwie­cińska K. — The rela­tion­ship between stal­lions and mares from same Polish Hucul horses’ studs. Annals of Animal Science (sup­ple­ment), 2007 Kraków, 1: 145 – 148
6) Kwie­cińska K. — Uza­sad­niać mery­to­rycznie. Koń Polski, 3/2008, s. 34 – 35.
7) Kwie­cińska K., Olech W. — The inbre­eding influ­ence on Hucul mares repro­duc­tion results”, Annals of Warsaw Uni­ver­sity of Life Sciences – SGGW, Animal Science No 45: 59 – 63, 2008.
8) Kwie­cińska K., Purzyc H. – Con­tri­bu­tion foun­ders genes in popu­la­tion of Hucul horses born in years 1951 – 1955 and 1999 – 2003. Elec­tronic Journal of Polish Agri­cul­tural Uni­ver­si­ties, 2009, 12: 2
9) Purzyc H., Kwie­cińska K. — Mor­pho­me­tric ana­lysis and inbred of Hucul horses regi­stered in Polish Herd Books. XXIX Zjazd Pol­skiego Towa­rzy­stwa Ana­to­micz­nego, Byd­goszcz, 3 – 5 wrze­sień 2009 r.
10) Purzyc H., Kwie­cińska K., Bojarski J., Olech W. — Genetic ana­lysis of Hucul horses in the light of mor­pho­me­tric study. XXIX Zjazd Pol­skiego Towa­rzy­stwa Ana­to­micz­nego, Byd­goszcz, 3 – 5 wrze­sień 2009 r.
11) Kwie­cińska-Olszewska K. – O umasz­czeniu koni hucul­skich. Koń polski (2011). Koń w Inter­necie http://www.konpolski.pl/artykuly.htm
12) Kwie­cińska-Olszewska K. – Ernst Hackl i jego dzieło o koniach hucul­skich. Płaj 43 (2012): 177 – 188
13) Kwie­cińska-Olszewska K. — Czy na Huculsz­czyźnie są konie hucul­skie? Płaj 44 (2012): 5 – 23

 

04. kwietnia 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Aktualności, Artykuły o koniach, Ogłoszenia | Możliwość komentowania Konie huculskie — Historia rasy“ K. Kwiecińska-Olszewska została wyłączona

Nowa książka „Konie huculskie — Historia rasy”

Ta abso­lutnie uni­ka­towa publi­kacja uka­zuje fenomen koni rasy hucul­skiej i tłu­maczy po przez rys histo­ryczny aż do czasów współ­cze­snych, dla­czego konie te prze­trwały w nie­zmie­nionej formie przez setki lat i nadal są tak bardzo cenioną rasą koni użyt­ko­wych.

Należy przy­po­mnieć że konie hucul­skie obecnie są naj­starszą naszą rodzimą rasą koni. Autorka książki w sposób wyczer­pu­jący poru­szyła wszystkie tematy zwią­zane z historią, hodowlą, użyt­ko­wa­niem oraz dalszą ochroną koni rasy  hucul­skiej.

Będzie to praw­dziwe kom­pen­dium wiedzy o koniach hucul­skich, Huculsz­czyźnie i jej kul­turze, opa­trzone ilu­stra­cjami i pro­fe­sjo­nalnie opra­co­wanej genezie i historii ścieżki hucul­skiej i czem­pio­natu użyt­ko­wego koni hucul­skich. Książka będzie zawierać tabele zesta­wia­jące dane koni się­ga­ją­cych po naj­wyższe laury w kra­jo­wych i mię­dzy­na­ro­do­wych czem­pio­na­tach hodow­la­nych i użyt­ko­wych. Będzie to pierwsza taka książka powszechnie dostępna na pol­skim rynku od ponad 20 lat. 

 Sto­wa­rzy­szenie Tury­styki i Rekre­acji Konnej POLAN pod­jęło się wydania tej książki w nakła­dzie 1000 sztuk i ser­decznie zaprasza stad­niny, hodowców, ośrodki jeź­dzieckie oraz firmy zwią­zane z tema­tyką końską do zamiesz­czenia swojej reklamy, która umoż­liwi nam czę­ściowe pokrycia kosztów druku i wydania książki. Reklama będzie kolo­rowa, wydana na wyso­kiej jakości papierze w wiel­kości B5

Cena reklamy na jednej pełnej stronie to 1000 PLN, ist­nieje rów­nież moż­li­wość wyku­pienia połowy strony za 500 PLN.

 W cenie reklamy otrzy­macie w pre­zencie 3 egzem­plarze naszej książki, a samo wydanie będzie pro­mo­wane na wszyst­kich więk­szych impre­zach doty­czą­cych koni hucul­skich, zatem jeste­ście Pań­stwo pewni, iż zamiesz­czone reklamy trafią prosto do odpo­wied­niej rzeszy odbiorców. W załącz­niku znaj­dziecie Pań­stwo stresz­czenie książki, które pozwoli się Pań­stwu zapo­znać z jej obszerną tema­tyką.  

 Jeżeli jeste­ście Pań­stwo zain­te­re­so­wani powyższą ofertą, proszę do nas dzwonić +48 607 614 524 lub napisać kontakt@stowarzyszenie-polan.eu

 Pozdra­wiamy,

Sto­wa­rzy­szenie Tury­styki i Rekre­acji Konnej POLAN

projekt okładki

 

Stresz­czenie: „Konie hucul­skie — Historia rasy”  

 Jak dotąd w Polsce uka­zały się dwie obszer­niejsze publi­kacje o koniach hucul­skich: „Konie hucul­skie” Brze­skiego i in. z 1988 roku i „Hucuły — konie połonin” Krze­mienia i Kario z 1991 roku. Książki te są obecnie trudno dostępne i z racji swo­jego wieku już mało aktu­alne. Nie są też tak szcze­gó­łowe i obszerne, jak pro­po­no­wana pozycja.

Książka „Konie hucul­skie — Historia rasy” zawiera dokładną cha­rak­te­ry­stykę rasy oraz doku­men­tuje jej hodowlę od momentu zało­żenia pierw­szej stad­niny w Łuczynie w 1856 roku do czasów współ­cze­snych.

Książkę roz­po­czyna roz­dział przy­bli­ża­jący czy­tel­ni­kowi Huculsz­czyznę (czyli regionu, z któ­rego rasa pochodzi) i zamiesz­ku­jącą ją lud­ność Huculską, jej historię i oby­czaje.

Następnie przed­sta­wione są roz­liczne teorie doty­czące pocho­dzenia samych koni hucul­skich i ich nazwy.

Dalej znaj­duje się dokładny opis pokroju koni tej rasy. Dużo miejsca poświę­cono często roz­wa­żanym obecnie pro­blemom, jak stwo­rzenie jed­no­li­tego wzorca bio­me­trycz­nego, oraz usta­lenie jak nie­gdyś były umasz­czone konie hucul­skie, jak są umasz­czone obecnie i jak naprawdę powinny być umasz­czone. Książka zawiera także roz­działy doty­czące zdrowia, uspo­so­bienia i tem­pe­ra­mentu tych koni.

Przed­sta­wione są różne formy użyt­ko­wania hucułów: histo­ryczne (jako koń juczny, roboczy i woj­skowy) i współ­czesne (górska tury­styka jeź­dziecka, rekre­acja, hipo­te­rapia i mały sport). Odno­to­wuje też zna­czący suk­cesy  spor­towe koni hucul­skich i ich udział w wypra­wach podróż­ników.

Naj­ob­szer­niejszą część książki sta­nowi opis historii rasy, która roz­po­czyna się od zapre­zen­to­wania miejsca konia hucul­skiego w kul­turze lud­ności Hucul­skiej i doty­czą­cych tych koni prze­sądów. Następnie omó­wione zastaje powstanie i dzia­łal­ność pierw­szej stad­niny koni hucul­skich zało­żonej w Łuczynie w 1856 roku na terenie Austro-Węgier oraz pro­blemy hodowli tere­nowej w tam­tych cza­sach. Przy opisie okresu dwu­dzie­sto­lecia mię­dzy­wo­jen­nego przed­sta­wiona jest sytu­acja panu­jąca w kra­jach, które po roz­pa­dzie Austro-Węgier kon­ty­nu­owały hodowle koni hucul­skich, czyli w Polsce, Rumunii, Cze­cho­sło­wacji i na Węgrzech. Dalej omó­wione są losy koni hucul­skich w czasie II wojny świa­towej. Przy opisie czasów powo­jen­nych przed­sta­wiono dzia­łania hodowców z Polski, Rumunii, Cze­cho­sło­wacji (póź­niej Sło­wacji i Czech), ZSRR (póź­niej nie­pod­le­głej Ukrainy), Węgier, Austrii, Nie­miec i Francji. Książka zawiera historię wszyst­kich pań­stwo­wych stadnin hodu­ją­cych konie hucul­skie (w Polsce — Jodłownik, Tylicz, Siary, Gła­dy­szów, Odrze­chowa, Woło­sate, w Rumuni — Łuczyna, w Cze­cho­sło­wacji — Topol­czanki, Zlo­biny, Murań, na Węgrzech — Ban­ta­puszta, Agg­telek) i wykazy kry­ją­cych tam ogierów. Poru­szona zostaje sprawa eks­pe­ry­mentów z krzy­żo­wa­niem koni hucul­skich z innymi rasami i opi­sany wpływ koni hucul­skich na inne rasy, a szcze­gólnie ich zna­czenie w wytwo­rzeniu rasy kuców feliń­skich. Opi­sane są początki hodowli zacho­waw­czej koni hucul­skich, oraz współ­cze­śnie obo­wią­zu­jące w niej zasady. Przed­sta­wione są rów­nież geneza i historia ścieżki hucul­skiej i czem­pio­natu użyt­ko­wego koni hucul­skich. Książka zawiera tabele zesta­wia­jące dane koni się­ga­ją­cych po naj­wyższe laury w kra­jo­wych i mię­dzy­na­ro­do­wych czem­pio­na­tach hodow­la­nych i użyt­ko­wych.

Ostatni roz­dział poświę­cono współ­pracy między kra­jami hodu­ją­cymi konie hucul­skie, w tym historii Hucul Inter­na­tional Fede­ra­tion.

Tekst został opa­trzony 33 zdję­ciami przed­sta­wia­ją­cymi wybitne konie. Zdjęcia te zostały zgro­ma­dzone na potrzeby książki.

03. kwietnia 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Aktualności, Artykuły o koniach, Ogłoszenia | Możliwość komentowania Nowa książka „Konie huculskie — Historia rasy” została wyłączona

Kurs Organizatorów i Sędziów TREC PTTK w Nielepicach

 

Ser­decznie zapra­szamy na Kurs Orga­ni­za­torów i Sędziów TREC PTTK w Nie­le­pi­cach  5 – 6 kwietnia 2014.

Pro­wa­dzący: Kata­rzyna Smółka, Anna Korfel

 

człon­kinie Pod­ko­misji ds. TREC PTTK Gór­skiej Tury­styki Jeź­dziec­kiej

CEL:
Wyszko­lenie orga­ni­za­torów i sędziów nowo roz­wi­ja­jącej się w Polsce dys­cy­pliny jeź­dziec­kiej TREC PTTK.

Po szko­leniu każdy otrzyma tytuł orga­ni­za­tora, nato­miast chętni przy­stąpią do egza­minu na sędziego. Tytuł „orga­ni­zator“ jest przy­zna­wany bez­ter­mi­nowo, nato­miast „sędzia“ — pod­lega wery­fi­kacji co 2 lata.

Uczest­nicy kursu są pro­szeni o przy­wie­zienie zdjęć legi­ty­ma­cyj­nych na szko­lenie.

Koszt: 300 zł w cenie: kurs, mate­riały szko­le­niowe, egzamin, nocleg, wyży­wienie (obiad, kolacja, śnia­danie, obiad), legi­ty­macje sędziów , orga­ni­za­torów TREC PTTK — do ode­brania na naj­bliż­szym Sej­miku Przo­dow­ników Gór­skiej Tury­styki Jeź­dziec­kiej

Na zgło­szenia cze­kamy do 30 marca: mailowo skh.nielepice@gmail.com lub tele­fo­nicznie 608 060 145

Potwier­dze­niem rezer­wacji uczest­nictwa w kursie jest wpłata zaliczki w wyso­kości 100 zł
Konto: Andrzej Miko­ła­je­wicz, ING Nr  Konta: 93 1050 1445 1000 0090 4852 6389
W tytule pro­simy podać nazwisko uczest­nika.

SZCZEGÓŁOWY PROGRAM SZKOLENIA :

23.11.2013 (sobota)

9.00 roz­po­częcie szko­lenia

9.15 LE TREC historia

10.00 wpro­wa­dzenie do TREC PTTK

10.30 REGULAMIN TREC PTTK

12.00 faza POR — Bieg na orien­tację

13.30 faza MA — Kon­trola tempa

14.00 — 15.00 obiad

15.00 faza PTV — Bieg z prze­szko­dami

16.00 faza PTV — omó­wienie prze­szkód

18.00 prak­tyka sędziowska- filmy

19.00 kolacja

20.00 pod­li­czenie zawodów

21.00 prak­tyka sędziowska- filmy

24.11.2013 (nie­dziela)

8.00 śnia­danie

9.00 zale­cenia dla orga­ni­za­torów zawodów

10.45 pre­zen­tacja toru TREC (zajęcia w ple­nerze)

12.15 pod­su­mo­wanie szko­lenia orga­ni­za­torów i sędziów TREC PTTK

14.00 — 15:00 obiad

15.00 egzamin dla kan­dy­datów na sędziów TREC PTTK

09. marca 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Ogłoszenia | Możliwość komentowania Kurs Organizatorów i Sędziów TREC PTTK w Nielepicach została wyłączona

Sprzedam ogierka huculskiego

Sprzedam ogierka rasy hucul­skiej, uro­dzony 27.04.2013, maści karej, po bardzo dobrej klaczy Pre­tori i ogierze Wtorek.

Źrebię przy­jazne, bez­pro­ble­mowe w obsłudze. Z hodowli tabu­nowej.

Świetnie nadaje się do rekre­acji, hodowli, rajdów a także do skokòw.

Zaszcze­piony, odro­ba­czony, posiada pasz­port.

Matka ze stada w dopła­tach, w pro­gramie ochrony zasobów gene­tycz­nych koni.

Nasza stad­nina znaj­duje się w wiel­ko­polsce, w Kata­rzy­ninie 10km od Kościana. Moż­li­wość trans­portu.

Cena 1200,00 pln
tel. 509 118 951
IMG_8229 IMG_8249 IMG_8253

04. marca 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Ogłoszenia | Możliwość komentowania Sprzedam ogierka huculskiego została wyłączona

Lekka ręka, pewny dosiad

Pod­czas jazdy często bez­wiednie „wiszę na wodzy”. Jak się tego oduczyć?

Jeźdźcy spor­towi, szcze­gólnie tre­nu­jący kon­ku­rencję ujeż­dżenia, wciąż ćwiczą dosiad na lonży i nie jest to trak­to­wane jako wstyd.

Zaci­skanie wodzy jest bardzo czę­stym błędem u począt­ku­ją­cych jeźdźców, jednak jeśli nie potra­fimy kon­tro­lować owego „wiszenia na wodzy”, może być to nie­bez­pieczny sygnał, który świadczy o złym przygo­to­waniu wstępnym do samo­dzielnej jazdy. Jeśli jeź­dziec nie potrafi używać nie­za­leżnie poszcze­gól­nych pomocy, to nie jest gotowy do pod­jęcia lekcji bez lonży. Oznacza to, że zarówno łydki, pięty, dosiad, jak i ręce powinny być pod abso­lutną kon­trolą świa­do­mych ruchów jeźdźca. Jeśli więc ręce zaci­skają się na wodzy, oznacza to naj­pew­niej, że dosiad i łydki nie są gotowe na utrzy­manie całej postawy i potrzebna jest ase­ku­racja, a także, że nasza głowa skupia się wciąż na dosia­dzie, a nie na samym koniu. Łatwo dostrzec pra­wi­dłowe zacho­wanie jeźdźca, kiedy koń nagle przy­spiesza lub nagle zmienia chód – jeśli osoba w momencie zmiany tempa bez­władnie pochyla się do przodu, oznacza to brak rów­no­wagi w siodle, zwanej też nie­sta­bilnym dosiadem.

Aby uzy­skać mocny, pewny siad, przede wszystkim należy wzmocnić mię­śnie ud, łydek i pleców, które utrzy­mują całą postawę. Wymierne efekty przy­niosą w zasa­dzie każde ćwi­czenia na wybrane partie mięśni, wyko­ny­wane zarówno poprzez samą jazdę konną oraz inne sporty, jak basen, bie­ganie, ska­kanka czy rower. Następnie pro­po­nuję popra­cować nad samą rów­no­wagą w ruchu. Można ją ćwi­czyć na kilka spo­sobów. Po pierwsze nic tak nie poprawia dosiadu, jak jazda na oklep. Jednak nigdy nie może być ona prze­pro­wa­dzana kosztem konia, cią­gnię­tego za pysk przez nie­sta­bilną rękę. Pro­po­nuję więc począt­kowe próby jazdy bez siodła, jeż­dżąc po dużym kole, na koniu pro­wa­dzonym przez instruk­tora na lonży. Oczy­wi­ście pierwszy kłus wydaje się nie­moż­liwy do wyko­nania, ale z czasem wszystko pój­dzie lepiej, a sam galop jest znacznie bar­dziej znośny do wysie­dzenia. Podobnie lekcje wol­ty­żerki wspa­niale wpły­wają na ogólne zacho­wanie jeźdźca. Kolejną dobrą radą na poprawę dosiadu są pra­co­wicie wyćwi­czone lekcje na lonży, prze­pro­wa­dzane już w siodle. Pole­gają one głównie na tym, aby instruktor co chwilę kory­gował postawę jeźdźca, który ma za zadnie mak­sy­malnie skupić się na usta­wieniu i dzia­łaniu swo­jego ciała, a nie na pro­wa­dzeniu konia. Na lekką rękę warto dużo kłu­sować i galo­pować, trzy­mając się rękami za biodra, zakła­dając je za siebie, czy wycią­gając w górę i w bok – jak samolot. Nie ma drogi na skróty. Nic nam nie da jedna czy dwie lekcje dosiadu na lonży, ale dopiero regu­larna praca przy­niesie efekty. Jeźdźcy spor­towi, szcze­gólnie tre­nu­jący kon­ku­rencję ujeż­dżenia, wciąż ćwiczą dosiad na lonży i nie jest to trak­to­wane jako wstyd. Innym pomocnym ćwi­cze­niem, wyko­ny­wanym także w siodle, ale już przy samo­dzielnej jeź­dzie, jest galo­po­wanie po kil­ka­na­ście taktów w pół­sia­dzie i następnie prze­cho­dzenie do peł­nego siadu na kilka taktów, aby znów powrócić w pół­siad. Ważne, aby cały czas czuć nacisk stopy na strzemię i utrzy­mywać równy, lekki kon­takt z pyskiem konia. Pogłębia to dosiad i uela­stycznia dzia­łanie rąk.

Bardzo złym przy­zwy­cza­je­niem jest cią­gnięcie za wodze, a nie­po­ko­jące jest, jeśli się tego nie kon­tro­luje. Prze­cież jazda konna jest pewną współ­pracą ze zwie­rzę­ciem, więc to ono powie nam naj­le­piej, czy nasze zacho­wanie w siodle jest poprawne i mu odpo­wiada. Obserwuj zatem cały czas swo­jego rumaka – jeśli spo­kojnie idzie do przodu równym tempem dyk­to­wanym przez twoje łydki, nie strzyże uszami, nie usztywnia szyi ani pyska, to oznacza, że twoja jazda nie sprawia mu dys­kom­fortu. Jeśli nato­miast koń pędzi jak sza­lony, a ty cią­gniesz na zasa­dzie „kto sil­niejszy”, to nic dobrego z tego nie wyj­dzie, a naj­pew­niej co lekcję pro­blem będzie się nasilał. Prze­cież im moc­niej cią­gnie się za pysk, tym koń bar­dziej będzie napierał na wędzidło i jest to w zasa­dzie reguła spraw­dza­jąca się u wszyst­kich koni. Jeśli nato­miast sam wierz­cho­wiec jest „gorący”, szybko się iry­tuje i szcze­gólnie po galopie bez powodu zaczyna się roz­pę­dzać, to staraj się przy­trzy­mywać go deli­katnie i o jedną sekundę wcze­śniej, zanim zdąży nabrać wyści­go­wego tempa. Jeśli koń jest zestre­so­wany, a jeź­dziec cały sztywny, z martwą, twardą ręką i pupą ude­rza­jącą w siodło, to warto na chwilę przejść do stępa, poklepać konia, roz­luźnić się i zacząć pracę od nowa. Nic tak nie sta­bi­li­zuje konia, jak spo­kojna praca i jazda na kołach.

10. lutego 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Artykuły o koniach | Możliwość komentowania Lekka ręka, pewny dosiad została wyłączona

Sprzedam ogierka huculskiego po Bandicie

DSC_0218 DSC_0221DSC_0751

Sprzedam ogierka SZELEST po Ban­dicie, matka Sanna po Sara­cenie; ur. 16.08.2013r, podobny do ojca maści czer­wono-gniadej, z hodowli bez­sta­jennej, spo­kojny, odważny, cie­kawy świata, chętny do pracy z czło­wie­kiem, pełny zaufania do niego, szybko się uczy, przy­zwy­cza­jony do pod­sta­wo­wych zabiegów pie­lę­gna­cyj­nych. Więcej na www.huculskarbiec.com lub pod tel. 691 712 961 Stad­nina Koni Hucul­skich „Skar­biec“.

DSC_0791 DSC_0901 og. Sze­lest z rodzi­cami

10. lutego 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Ogłoszenia | Możliwość komentowania Sprzedam ogierka huculskiego po Bandicie została wyłączona

UWAGA ogłoszenia o sprzedaży

wszystkie osoby nale­żące do sto­wa­rzy­szenia chcące zamie­ścić bez­płatne ogło­szenie o sprze­daży konia lub sprzętu jeź­dziec­kiego na stronie Sto­wa­rzy­szenia Tury­styki i Rekre­acji Konnej Polan mogą nad­syłać oferty na adres e-mail: hucul@huculskarbiec.com

10. lutego 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Aktualności | Możliwość komentowania UWAGA ogłoszenia o sprzedaży została wyłączona

Walny Zjazd

Zarząd Sto­wa­rzy­szenia Tury­styki i Rekre­acji Konnej POLAN zaprasza wszyst­kich Członków i sym­pa­tyków na Walny Zjazd który odbę­dzie się w dniu 19.01.2014 o godzinie 15.00 w Kata­rzy­ninie koło Racotu . Pro­simy o prze­sy­łanie  pro­po­zycji pomy­słów do dys­kusji na adres: kontakt@stowarzyszenie-polan.eu

15. stycznia 2014 by Katarzyna Majewska
Categories: Aktualności, Ogłoszenia | Możliwość komentowania Walny Zjazd została wyłączona

DSC_0335

23. grudnia 2013 by Katarzyna Majewska
Categories: Aktualności | Możliwość komentowania została wyłączona

Zmiany w strukturze umaszczenia koni huculskich

Na wykresie 1 przed­sta­wiono pro­cen­towy udział poszcze­gól­nych maści u źre­biąt hucul­skich uro­dzo­nych w latach 1945 – 2012, łącznie 9662 koni.
Na wykresie pomi­nięto konie siwe, ponieważ tak opi­sa­nych źre­biąt hucul­skich w powo­jennej Polsce uro­dziło się tylko 6, a ostatnie w 1965 roku. Spo­śród tych koni 3 otrzy­mały licencję, były to: ogiera Biczyk Khc 2 (Bijok – Ska­winka) oraz klacze: Gozia Khc 24 (Gacek – Jonta) i Choina Khc 11 (Gacek III – Cze­remcha konik czar­no­morski). Potom­stwo Biczyka i Gozi w ogóle nie zostało użyte w hodowli. Nato­miast w przy­padku klaczy Choina nie użyto w hodowli jej jedynej siwej córki – klaczy Okrzemka (po Cedryt). W ten sposób umasz­czenie siwe w pol­skiej popu­lacji koni hucul­skich zostało utra­cone. Ponieważ jest ono warun­ko­wane przez gen domi­nu­jący, żeby uro­dził się siwy koń, przy­naj­mniej jedno z jego rodziców musi być siwe.
Na wykresie nie uwzględ­niono także koni opi­sa­nych jako wil­czate (w całym tym okresie było ich 12) i buła­no­my­szate (tak opi­sano 2 osob­niki).

Duże zmiany w pro­cen­towym udziale poszcze­gól­nych maści u źre­biąt hucul­skich na początku wykresu 1, jak i pozo­sta­łych wykresów, wyni­kają z małej liczby uro­dzo­nych w tym okresie źre­biąt.
Od II wojny świa­towej wzra­stał pro­cen­towy udział źre­biąt gnia­dych, który potem nieco spadł, lecz mimo to konie gniade pozo­sta­wały naj­licz­niejszą grupą.
Ubywa nato­miast koni kasz­ta­no­wa­tych, mysza­tych i buła­nych. Obecnie nie­liczne są konie kare, choć tych od pew­nego czasu przy­bywa.
Źre­bięta sro­kate sta­no­wiły duży pro­cent w popu­lacji tuż po II wojnie świa­towej (i przed nią). Potem zaczęło ich szybko ubywać, by ich pro­cent od lat 80-tych znów zaczął rosnąć. W ostat­nich latach nato­miast nastąpił lekki spadek pro­centu uro­dzeń sro­ka­tych źre­biąt, lecz jest to spadek bardzo nie­znaczny.

bez tytułu1

Naj­czę­ściej maść sro­kata łączy się z maścią gniadą (wykres 2), dokładnie tak samo jak przed wojną. Nato­miast w okresie ostat­nich dwu­dziestu lat drugie co do liczeb­ności jest połą­czenie maści sro­katej z myszatą, które przed wojną było naj­rzadsze. W okresie dwu­dzie­sto­lecia mię­dzy­wo­jen­nego drugie miejsce pod względem liczeb­ności w obrębie maści sro­katej zaj­mo­wały konie kasz­ta­no­wa­to­sro­kate, obecnie naj­rzadsze. Cie­kawe też, że przez lata nie został wpi­sany do księgi koń kasz­ta­no­wa­to­sro­katy. Jak dotąd jedynym uro­dzonym po II wojnie świa­towej kasz­ta­no­wa­to­sro­katym koniem, któ­remu przy­znano licencję była klacz Laluna (Tuhaj-Bej – Lotna po Hawrań) uro­dzona w 2001 roku w Odrze­chowej. Użyt­ko­wane w roz­ro­dzie przed II wojną świa­tową konie kasz­ta­no­wa­to­sro­kate, o któ­rych infor­macje się zacho­wały to ogiery: 61 Jawornik (NNNN) uro­dzony w 1899 roku i 823 Kapitan (461 Hroby I-4 – Minka Austryjka po 61 Jawornik) uro­dzony w 1927 roku oraz klacz 203 Minka Austryjka (61 Jawornik – klacz z Żabiego).

bez tytułu2

W obrębie maści gniadej w ostat­nich latach naj­rzadsze stały się konie jasno­gniade, a naj­więcej prawie zawsze było koni gnia­dych (wykres 3).

bez tytułu3

W obrębie maści myszatej przy­bywa koni ciem­no­my­sza­tych i w nie­któ­rych latach rodziło się więcej koni ciem­no­my­sza­tych, niż mysza­tych. Konie jasno­my­szate zawsze były mało liczne (wykres 4).

bez tytułu4

W obrębie maści bułanej naj­licz­niejsze są konie byłane, maść ciem­no­bu­łana poja­wiła się dopiero w latach 90-tych w pol­skiej popu­lacji koni hucul­skich, a konie jasno­bu­łane nie były opi­sy­wane od końca lat 60-tych (wykres 5).

bez tytułu5

W obrębie maści kasz­ta­no­watej, prawie zawsze nad innymi maściami domi­no­wały konie kasz­ta­no­wate (wykres 6).

bez tytułu6

Pod­su­mo­wując wszystkie te dane, można stwier­dzić, że w pol­skiej popu­lacji koni hucul­skich przy­bywa osob­ników ciem­no­umasz­czo­nych.

 

bez tytułu7

bez tytułu9

autor: Kata­rzyna Kwie­cińska-Olszewska

20. września 2013 by Tomasz Maciejewski
Categories: Aktualności, Artykuły o koniach | Możliwość komentowania Zmiany w strukturze umaszczenia koni huculskich została wyłączona

← Older posts

Newer posts →